W dawnych czasach człowiek w chwili śmierci odprowadzany był na Most Kwiatów przez lunatyków lub inną bliską osobę. Na środku Mostu Kwiatów ludzie ci uwalniali się i byli przejmowani przez Anioły. Przejścia takie były piękne i zharmonizowane.
W naszej kulturze człowiek sam musi pokonać drogę do Mostu Kwiatów i coraz częściej niesie ze sobą lęk i niepewność, sam musi przejść nad przepaścią. We współczesnym świecie śmierć stała się tematem tabu, zabrakło również lunatyków, którzy pracowali w odmiennym stanie świadomości, pozostając jednocześnie w swoim ciele fizycznym.
Skutkiem takiej sytuacji jest to, że wielu ludzi jest mocno przywiązanych do Ziemi. Dlatego praca związana z przejściem na drugą stronę jest teraz dla nas wszystkich o wiele trudniejsze. W chwili gdy będziecie odchodzić, a nastąpi to kiedyś nieuchronnie, czy nie chcielibyście, aby ktoś Wam asystował… obdarzył miłością… był przy Was, by później energetycznie towarzyszyć Wam w drodze, przynajmniej do tego punktu, gdzie Anioły po drugiej stronie przywitałyby Was i poprowadziły dalej? Nie chcielibyście świty darzącej Was miłością i współczuciem, ludzi idących z Wami w procesji przez „Most Kwiatów“?
Czy nie chcielibyście tego dla swoich najbliższych?
Czy wiecie ilu Waszych bliskich uwięzło pomiędzy niebem, a ziemią? Oni potrzebują naszej pomocy. Ich szybkie przejście pozwoli im na dalszy rozwój na radosne bycie na drugiej stronie.
Czasami zdarza się, że odejście jest gwałtowne i odchodzący przez długi czas nie wiedzą, że odeszli ze świata żywych. Zdarza się, że bliscy nam odchodzą w chorobie i cierpieniu, przeklinając siebie i bliskich, pełni lęku, strachu i niepewności co czeka ich po drugiej stronie.
Właśnie we wszystkich takich przypadkach możecie Państwo liczyć na moją pomoc.